Nie wyobrażam sobie pielęgnacji moich długich włosów bez dobrych sprawdzonych emolientowych masek i odżywek. Dla mnie są do produkty tak powszechne i niezbędne jak pasta do zębów ;) Nie wszystkie hity z włosowej blogosfery sprawdziły się u mnie, ale zdołałam wyłonić parę perełek z morza kosmetyków do pielęgnacji włosów. Z chęcią opisałabym każdą z nich w osobnej recenzji, ale uznałam, że może być to trochę nudne, więc zebrałam tutaj sześciu moich ulubieńców (trzech w tej części i trzech w kolejnej) i opiszę ich razem. Daruję sobie też standardową formułkę recenzji - to będzie raczej moja luźna opinia na temat kosmetyku. Zestawienie oficjalnie otwiera:
Garnier Fructis Oleo Repair
Drogeryjny klasyk. Odżywka, o której szmat czasu temu pisała między innymi Alina Rose i Ania z bloga Kosmetykoholizm. Zwala z nóg świeżym, owocowym zapachem, zachwyca gęstą i bogatą konsystencją, a jak działa? Zacznę od składu:
Nie jest specjalnie ciekawy, prawda? Mamy parę olejków i ekstraktów, ale w ilości raczej śladowej. Nic nie wskazuje na to, że odżywka sprawdzi się przy suchych, puszących włosach i dobrze je dociąży.
Ale uwaga, proszę państwa, powyższa odżywka zdaje się kpić z naszych przypuszczeń i przekornie spisuje się doskonale. To taki pewniak - z dodatkiem paru kropel ulubionego olejku niemal gwarantuje Good Hair Day. Jest tylko jeden mały haczyk. Oleo Repair sprawdza się najlepiej - przynajmniej u mnie - gdy włosy zostaną wcześniej dopieszczone olejowaniem, maską pod czepek i ręcznik oraz delikatnym umyciem. Wtedy jest idealną pielęgnacyjną wisienką i daje efekt miękkich, gładkich włosów. Zastosowana zgodnie z instrukcją, po umyciu szamponem nałożona na minutę i spłukana - włosy wygładza, ale cudów nie robi. Trąci przeciętniakiem. Piszę to z perspektywy posiadaczki włosów, które ekstremalnie trudno obciążyć i która praktycznie każdą odżywkę czy maskę przyprawia sowitą ilością olejku.
Yves Rocher Nutri-Repair Conditioner
Z drogerii przeskakujemy do Yves Rocher. Oferowana przez nich odżywka do włosów suchych nie zawiera silikonów, parabenów i barwników, ma za to olejek jojoba i migdałowy. Zresztą sprawdźcie sami:
Kupiłam ją na początku Włosomaniactwa, na etapie prawdziwego zakupoholizmu, kiedy wszystko, co miało na sobie napis do włosów lądowało w koszyku, a potem na mojej łazienkowej półce. Spodobał mi się zapach, spodobało mi się opakowanie i tak trafiła do mnie. Po pierwszym użyciu nie polubiłyśmy się - była za lekka. Za to z większą ilością olejku wybitnie obciążyła moje włosy (czasem moje włosy przeczą wszystkim zasadom i dają się obciążyć). Z odrazą odłożyłam ją w kąt na półce.
Na zdjęciu widnieje już trzeci mój egzemplarz. Odkryłam bowiem metodę OMO i zaczęłam stosować odżywkę pod czepek i ręcznik na przynajmniej 30 minut. I tutaj sprawdza się idealnie. Włosy są gładkie i porządnie nawilżone. Nie potrzeba silikonów i obszernego składu. I jak ładnie pachnie :)
Biovax do włosów suchych i zniszczonych
Są też kosmetyki, które podbijają serce już po pierwszym użyciu. Mamy tutaj bardzo dobry przykład maski, którą moje włosy pokochały od pierwszego wejrzenia. Ładny skład:
Mogłabym dniami i nocami pisać pieśni pochwalne na temat tego Biovaxa. Jest prawdziwym ideałem! Pozostawia włosy zdyscyplinowane, mięciutkie, wyglądające na zdrowsze. Ma gęstą, woskową konsystencję i biovaxowy zapach - lekko kadzidlany, ale jednocześnie odświeżający i przyjemny. Pozostaje na włosach i jest wyczuwalny przy każdym rozpuszczeniu koczka.
Zaczęło się kolorowo, a co najlepsze, maska wciąż mnie nie zawodzi. Używam jej najczęściej na większe okazje, w duecie z ulubionym Kallosem jako pierwsze O. Oczywiście najchętniej stosowałabym ją po każdym myciu, ale moje włosy mają na ten temat inne zdanie. Każdy kosmetyk szybko im się nudzi i traci całą swoją pierwotną skuteczność. Mam nadzieję, że nigdy nie obrażą się na tego Biovaxa, bo gdzie indziej znajdę taki ideał?
Znacie te odżywki? :)
Część druga wpisu pojawi się prawdopodobnie po weekendzie.
Mam tą maskę biovax i bardzo sobie chwalę :)
OdpowiedzUsuńProduktów z Garniera używała dawno temu i jakoś mnie nie urzekły.. Yves Rocher jeszcze nie miałam przyjemności testować, a maski Biovax znam i kocham, ale tej jeszcze nie miałam :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję że ta wersja u Ciebie też się sprawdzi :)
UsuńZ tych kosmetyków testowałam tylko Biovax (saszetki) i szału u mnie nie zrobił. :/
OdpowiedzUsuńodżywki z garniera lubię:) co innego ich szampony;p
OdpowiedzUsuńYves Rocher tak mnie skusiło, że przy najbliżej wizycie w galerii chyba ją kupię! :D
OdpowiedzUsuńwstyd się przyznać ale nigdy nie używałam tej wersji odzywki z Garniera, miałam tylko Goodbye Damage :) Biovaxy bardzo lubię, chociaz tej do włosów suchych i zniszczonych nie miałam :)
OdpowiedzUsuńGarnierka bardzo lubię :) Pozostałych nie używałam.
OdpowiedzUsuńNie używałam żadnej, ale chce wyprobować Garnier
OdpowiedzUsuńWarta wypróbowania :)
UsuńSkład Biovaxa jest chyba bardziej humektantowy niż emolientowy. :>
OdpowiedzUsuńUżywałam odżywkę Oleo Repair, potem Gęste i Zachwycające. Lepiej sprawdza się ta druga. Do przetestowania mam jeszcze Color Resist i Goodbye Damage. Ale to na pewno odżywka, którą warto mieć. Zawsze jako pierwsze O daję olej lub maskę nawilżającą i na nią olej, a jako drugie O właśnie taka odżywka. Emolientowe są o tyle fajne, że dają włosom otoczkę, nie możemy ani przenawilżyć ani przeproteinować włosów. :)
Sandra
Biovax jest emolientowo-humektantowy, ale mimo wszystko postanowiłam dołączyć go do tego zestawienia :)
UsuńTez stosuje takie odżywki na podobnej zasadzie co Ty, jako drugie O. Chociaż nie jest to gwarancja tego, ze włosy nie będą przeproteinowane albo przenawilżone :( To nie jest niestety takie proste.
Korzystam głównie z odżywek Garnier i nie mam do niej większych zastrzeżeń.
OdpowiedzUsuńBiovax miałam, stosowałam jednak zbytnio mnie nie zachwyciła ta maska - może działała, ale ja oczekiwałam wtedy czegoś innego. Będę musiała jeszcze raz po nią sięgnąć.